Błędy & Klienci & Warsztat tosza dnia 04 lipca 2008 12:49 po południu
Zachowanie jakości tłumaczenia - proces QA
Proces tłumaczenia nie kończy się w momencie przełożenia ostatniego słowa. W idealnym świecie, gdzie tłumacz ma czas, gdzie tłumacz zawsze rozbija sobie projekt na równe, codzienne porcje, gdzie nie ma niespodzianek i gdzie programy działają, a słońce świeci od samego rana zawsze mamy czas na odpoczęcie od tekstu, powrót do niego po kilku dniach i sczytanie go przy mocnej kawie. Zazdroszczę tym, którzy umieją zawsze rozplanować sobie idealnie całą pracę i mają czas na powtórne podejście do tekstu po jakimś czasie. Dzięki takiemu podejściu można wychwycić najwięcej błędów czy niedoróbek i oddać najlepszą możliwą wersję tłumaczenia. Ale to nadal nie wszystko. W ten sposób można wyszukać głównie partactwa językowe, a zostają nam jeszcze partactwa techniczne.
Część procesu zachowania jakości (QA – quality assurance) możemy zautomatyzować. Zawsze należy to robić, bo nawet najlepsze tłumaczenie wygląda parszywie, kiedy są w nim podwójne spacje, literówki i inne.
Poniżej zamieszczam listę, która otwieram zawsze przed odesłaniem tekstu do klienta i sprawdzam tłumaczenie względem niej. Aplikacje CAT udostępniają o wiele więcej opcji QA, ale nie zawsze możemy ich użyć, bo np. tekst tłumaczymy w MS Word i opcje QA TagEditora są niedostępne, o QA w Tradosie napiszę następnym razem.
Zaczynamy.
1. Podwójna interpunkcja. br>
Najprostsza rzecz do usunięcia – podwójne znaki interpunkcyjne. Za pomocą kombinacji CTRL+F otwieram okno wyszukiwania i sprawdzam, czy pojawiają się ciągi takie jak:,, .. ?? !! :: ;; „„ ”” i wszystkie inne, które przyjdą nam do głowy. Jeśli jest ich dużo, to naciskam CTRL+H i globalnie zamieniam podwójne wystąpienia na pojedyncze.
Alternatywna metoda dla MS Word to w ustawieniach autokorekty wstawić podwójne interpunkcje i wybrać zamienianie ich na pojedyncze. Jednak Wordowi nie ufam do końca, więc wolę to robić ręcznie po zakończeniu pracy. Ale i tak zachęcam do spróbowania tej metody, bo może komuś będzie bardziej odpowiadać.
2. Spacja przed kropką i przecinkiem. br>
Z rozpędu często się zdarzają tego typu błędy, a na monitorze niekiedy ciężko je wychwycić na oko. Procedura: podobnie jak wyżej. Powyższa procedura alternatywna tez powinna działać.
3. Odpowiedzi od klienta. br>
Jeśli zadawałem pytania klientowi, a on był na tyle miły, że chciało mu się odpowiedzieć i przesłać arkusz z wyjaśnieniami, to wypadałoby jednak zastosować się do zaleceń klienta. Sprawdzam więc jeszcze raz, czy cała terminologia lub zalecenia stylistyczne są zastosowane w naszym tekście. Ze względu na polską fleksję sprawdzanie narzędziami QA w innych programach CAT nie ułatwia w za dużym stopniu zachowania spójności terminologicznej, więc często się okazuje, że sprawdzenie terminologii zajmuje dużo czasu.
4. Komentarze. br>
Podczas tłumaczenia często wstawiam komentarze w miejscach, na które nie mam już siły, i zapisuję sobie, że po zakończeniu pracy wrócę powalczyć z danym segmentem/słowem/zdaniem. Zazwyczaj irytujące segmenty oznaczam ciągiem ###. Po zakończeniu pracy wyszukuję te segmenty i poprawiam. Głupio o tym zapomnieć i odesłać do klienta tekst niedopracowany, a do tego zawierający dziwne oznaczenia.
5. Dołącz arkusze zapytań. br>
Niektórzy klienci wymagają przesłania zapytań terminologicznych po zakończeniu całości tłumaczenia. Więc dodanie arkusza zapytań do odsyłanej paczki to mus.
6. Poprawki z własnej listy. br>
Często w połowie tłumaczenia przychodzi oświecenie i fraza tłumaczona do tej pory tak i tak przestaje pasować i bardziej mi się podoba nowa wersja. Nie chce mi się akurat w tym momencie poprawiać przetłumaczonego już tekstu, więc w osobnym plik zapisuję co i jak mi się nie podoba i dodaję nową wersję poprawną. Po zakończeniu pracy zawsze koryguję tekst, wykorzystując poprawki z tej listy.
7. Sprawdź czy odsyłasz najnowsza wersje. br>
Wcale nie jest powiedziane, że pracuję zawsze na tej samej wersji pliku. Klientowi też może się coś przypomnieć i prześle uaktualniony plik z jakimiś zmianami. Przed odesłaniem pracy sprawdzam, czy aby się nic nie pomieszało z wersjami pliku i mam zamiar odesłać tę właściwą.
8. Sczytaj całość. br>
Wiadomo.
9. Wybiórczo kilka segmentów. br>
Sczytanie całości testu przed odesłaniem to mus, ale to nadal nie wszystko. Często wyrywkowo przeglądam po kilka zdań na każdej stronie i upewniam się, że żaden potwór się gdzieś nie uchował.
10. Spellcheck. br>
Dopiero teraz, kiedy wszystkie manipulacje z tekstem mam skończone uruchamiam sprawdzanie pisowni. Wcześniej to nie ma sensu, ponieważ nadal coś zmieniam, dodaję, usuwam i ciągle mogą się pojawić literówki.
11. Sprawdź zawartość paczki. br>
Całość zlecenia to nie tylko sam przetłumaczony plik, ale i arkusze zapytań i wątpliwości, zestawienie ewentualnych błędów w źródle, różne wersje pliku (oczyszczona, nieczyszczona, w innych formatach), pamięć tłumaczeniowa, tworzony na bieżąco słownik i inne. Warto sprawdzić, czy w paczce jest wszystko to co ma być.
12. Mail z potwierdzeniem odbioru. br>
Zależy mi na tym, żeby klient na 100% dostał tekst. Więc o ile nie przesyłam paczki na serwer FTP, to zawsze proszę o potwierdzenie odebrania.
dnia 22 marca 2010 o godz. 9:54 po południu 1.LST …
Od siebie dodam, że najczęstszym błędem tłumaczy podczas pracy z narzędziami CAT jest:
1. Ingerencja w segmenty source.
2. Pomijanie tekstów, które są pomijane przez reguły segmentacji Tradosa. Przeważnie zostają kropki jako separatory dziesiętne.
3. Częste błędy w liczbach w segmentach o wysokim stopniu podtłumaczenia. Nie wiem czemu ale jak jest 99% to dla tłumacza jest to XU
4. Zmiana nazw plików i struktury. Pamiętajcie proszę, że pliki przesyłane przez was są przeważnie wciągane do większej struktury lub konwertowane narzędziami dla których zachowanie nazw plików i folderów jest bardzo ważne.
5. Spellcheck to osobna bajka. Trzeba mocno się nakombinować, żeby doprowadzić TTXa do formatu na którym można wykonać dokładny spelling. Niestety ten wykonywany w Tradosie jest mało skuteczny. Należy przejść do formatu obsługiwanego przez worda. Następnie interpretujemy odpowiednio wszystkie tagi. Dopiero na takim tekście można sprawdzić dokładnie spelling i mieć pewność, że nie zostały żadne zlepki i niepotrzebne spacje przed znakami interpunkcyjnymi. Jeśli ktoś miał jakąkolwiek styczność z makrami w Wordzie to bez problemów powinien stworzyć makro interpretujące większość występujących tagów.