RSS wpisy lub komentarze

Początki & Finanse & Organizacyjne tosza dnia 25 października 2008 05:26 po południu

Umowa o dzieło?

Od zawsze miałem niechęć do biurokracji. Była ona jednym z aspektów, które mnie przerażały trochę w początkowych fazach zabierania się za freelancerkę tłumaczeniową; te wszystkie, VAT-y, PIT-y i inne trzyliterowe skróty, po usłyszeniu których śniły mi się potwory z mitologii, powodowały wzrastającą niechęć do prowadzenia działalności gospodarczej. Było tak do momentu, kiedy dowiedziałem się, że DG nie jest niezbędna do tłumaczenia, ponieważ istnieją umowy o dzieło. Umowy o dzieło stały się wybawieniem i przez długi czas sądziłem, że są idealnym rozwiązaniem dla mnie. Nadal tak sądzę, ale kilka dni temu, zauważyłem ich pierwszą poważną wadę.

Zalety umów o dzieło

Jak na moje potrzeby zalet jest wiele, a nawet jest ich przeważająca większość; poniżej krótkie zestawienie z opisami.

  1. Minimum biurokracji.

    Umowy o dzieło zdejmują z zapracowanej głowy tłumacza praktycznie całą biurokrację. Zadania biurokratyczne tłumacza w gruncie rzeczy polegają na odsyłaniu umów przesłanych przez klienta (lub znalezieniu odpowiedniego szablonu i zaproponowaniu go klientowi) wraz z rachunkami. Tak dzieje się przez cały rok. Takich umów może być dość dużo, ale nie stanowi to problemu, bo tylko pomykamy na pocztę i odsyłamy wydruki. To wszystko. Żadnych comiesięcznych rozliczeń, PIT-ów, obliczania VAT-u; nic. Na koniec roku wszyscy klienci przesyłają swoje PIT-y 11/8B. Po otrzymaniu wszystkich pakujemy je w koszulkę, zanosimy do biura rachunkowego, zostawiamy wraz z ok 30 zł i odbieramy za 2-3 dni wraz z wypełnionym przez biuro rachunkowe PIT-em 37. PIT 37 zanosimy do Urzędu Skarbowego, wypisujemy mały blankiet “Potwierdzenie złożenia zeznania rocznego” i to wszystko.

  2. Wygoda dla zapominalskich.

    O Niczym nie musimy pamiętać. Jak zapomnimy odesłać umowę, to najwyżej nie otrzymamy przelewu od klienta. To wszystko. Jak zapomnimy zapłacić podatku do Urzędu Skarbowego, to konsekwencje mogą być o wiele bardziej opłakane. Do tego tylko raz w roku musimy pamiętać o odesłaniu/oddaniu PIT-u 37, a trąbią o tym na przełomie marca i kwietnia we wszystkich mediach, więc ciężko jest tego NIE zrobić.

  3. Niski podatek i wysokie koszty uzyskania przychodu.

    Podpisując umowę o dzieło (UOD), mamy dwie “skale” kosztów uzyskania przychodu (KUP) 20% i 50%. 20% stosujemy, gdy nasze tłumaczenie nie stanowi odrębnego dzieła i nie przekazujemy do niego praw autorskich klientowi. Wtedy nasz zysk jest obliczany w następujący sposób:

    • Koszty uzyskania przychodu 20%
    • Wynagrodzenie brutto: 1000 zł
    • KUP 20% z wynagrodzenia brutto: 200 zł
    • Podstawa opodatkowania: 1000 zł - 200 zł = 800 zł
    • Podatek: 19% z 800 zł = 152 zł
    • Do wypłaty: 1000 zł - 152 zł = 848 zł

    50% stosujemy, gdy nasze tłumaczenie stanowi odrębne dzieło i przekazujemy do niego prawa autorskie klientowi. Wtedy nasz zysk jest obliczany w następujący sposób:

    • Koszty uzyskania przychodu 50%
    • Wynagrodzenie brutto: 1000 zł
    • KUP 50% z wynagrodzenia brutto: 500 zł
    • Podstawa opodatkowania: 1000 zł - 500 zł = 500 zł
    • Podatek: 19% z 500 zł = 95 zł
    • Do wypłaty: 1000 zł - 95 zł = 905 zł

    Różnica już przy kwocie 1000 zł wynosi ponad 50 zł na naszą korzyść, więc warto (moim zdaniem) rozliczać się na UOD przy 50% KUP (czy aby na pewno? O tym poniżej. Na tę chwilę nadal twierdzę, że warto).

  4. Brak opłat do ZUS-u i innych.

    Praca na podstawie UOD daje nam maksymalny zarobek i to jest moim celem. Wolę sam dysponować swoimi środkami i nie przelewać ich na filary, OFE, ZUS ani nigdzie indziej, gdzie jestem do tego zmuszany. W takim wypadku, gdy nie płacimy składek ZUS, nie dostaniemy emerytury do państwa. Fakt. Pytanie: czy ją aby na pewno chcemy? W takiej wysokości? Na takich warunkach? Z tak 100% pewnością? Moja odpowiedź kilka lat temu brzmiała : NIE. Warto samemu się nią zainteresować i w dowolny inny sposób gromadzić środki, a i tak wyjdziemy na tym lepiej za tych 35 lat. Fraza klucz do sprawdzenia - “procent składany”.

Wady umów o dzieło

Kilka dni temu pojawiła się rysa na nieskalanym obrazie UOD. Kredyt. W jaki sposób? W taki: przyjmijmy, że jednego roku uzyskaliśmy przychód 40 000 zł - UPD przy 50% KUP. Więc na deklaracji PIT 37 będziemy mieć 20 000 zł dochodu i 20 000 zł kosztów uzyskania przychodu. Ile w tym roku zarobiliśmy “na łapę”? Ano 36 200 zł. Całkiem przyzwoicie. Ale, ale! Nie według banku! Według banku zarobiliśmy 20 000 zł. Bo tak wynika z rubryki “Dochód” na deklaracji PIT 37. Może to być dużym problemem przy uzyskaniu kredytu. Co z tego, że co miesiąc na nasze konto spływało ponad 3000 zł (netto), skoro wg banku i PIT-u 37 dostawaliśmy ok. 1666 zł, bo tak wychodzi z PIT-u i już! Basta! Koniec! Nie ma rozmowy! Idź pani/pan z naszego oddziału! Aha - to, że mamy umowy i wydruk z wpływów na konto i ładne oczy nie pomaga - bank mówi KREDYTU NIET, bo dochód za niski.

Przyznam, że nie podoba mi się to i że widzę rozwiązania tej syt. przy odrobinie dobrej woli banku. Jednak w obecnej sytuacji rynków finansowych nie sądzę, żeby banki były chętne naginać się dla niepewnego (bądź co bądź - przecież umowy o prace z gwarantowanymi dochodami nie mamy) tłumacza, gdy wszystko leci na łeb, na szyję.

Kilka słów na koniec

Czy warto pracować na zasadach UOD? Tak - moim zdaniem nadal warto. Warto, gdy się ma ochotę, odrobinę wiedzy, lub znajomych, którzy doradzą finansowo, i żelazne ostanowienie odkładania co miesiąc określonej kwoty “na emeryturę”. Warto, bo sami dysponujemy ogromną częścią swoich środków. Warto, bo nie trzeba się martwić biurokracją i płacić komuś za wypełnianie formularzy lub ogryzać paznokcie “czy aby dobrze rozliczyliśmy wszystko w tym miesiącu…”.

Czy nie warto pracować na zasadach UOD? Nie warto - gdy ma się chrapkę na znaczne kredytowanie (gdzie “znaczne” jest pojęciem jak najbardziej względnym). Nie warto, gdy mamy dostęp do funduszy unijnych na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Polecam zapoznanie się z wytycznymi do działania 6.2 w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki, gdzie do zgarnięcia jest ok. 40 000 zł na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Liczba komentarzy: 26 , na temat: “Umowa o dzieło?”

  1. dnia 28 października 2008 o godz. 9:36 po południu 1.Żaneta

    Przydatne, mało powiedziane, bardzo przydatne info.
    Pozdrowionka! :)
    z.motkowicz@gmail.com

  2. dnia 04 listopada 2008 o godz. 11:04 przed południem 2.tosza

    Cześć Żaneta,

    Dziękuję za odzew i zapraszam ponownie, do komentowania również. :)

    Pozdrawiam serdecznie,

    Michał Tosza

  3. dnia 16 listopada 2008 o godz. 5:12 po południu 3.Magdalena

    PO lekturze tego artykułu zaczęłam się zastanawiać czy warto zatem otwierać DG i bawić się w te VAT-y, księgi i inne. Jendak do końca nie rozumie, jak to jest z tymi umowami. Sama musiałabym stworzyć wzór umowy i dawać do podpisania klientom? Czy mogą to być osoby fizyczne? przepraszam, ale jestem laikiem w tej dziedzinie.
    Kwestia kredytu nie zniechęca mnie wcale, bo pracuję poza tym na etacie i kredytu (kolejnego) póki co nie planuję.

  4. dnia 26 listopada 2008 o godz. 2:14 po południu 4.MPS

    Witaj w świecie uświadomionych o wadach UoD ;)

  5. dnia 27 listopada 2008 o godz. 4:00 po południu 5.Agnieszka

    Witam, z tym kredytem to jednak nie do końca tak, przynajmniej nie w każdym banku. Właśnie finalizuję umowę kredytową (na naprawdę dużą sumę)i tylko na podstawie umów o dzieło- bank nie ma problemu, odróżnia kwotę brutto od faktycznego netto a nie jakieś wydumane przychody.

  6. dnia 29 listopada 2008 o godz. 2:17 po południu 6.tosza

    Z ciekawości, Agnieszko, jaki to bank?

  7. dnia 29 listopada 2008 o godz. 2:18 po południu 7.tosza

    Mariusz: patrzę na to z tej strony też - mam fizyczny dochód wyższy, więc moge mieć większy wkład własny. :)

  8. dnia 06 stycznia 2009 o godz. 1:39 po południu 8.Agnieszka

    Wielkie dzięki, ten artykuł rozwiał resztki moich wątpliwości. Za miesiąc kończy mi się ulgowy ZUS i bylam przerażona perspektywą oddawania niemal 1000zł na składki z których i tak nic nie mam oraz koszty ksiegowości:( jestem w ciązy i na pewno nie chciałabym pracowac więcej niż dotychczas a UOD daje mi dużą elastyczność i oszczędność. Żebraczy zasiłek macierzyński czy chorobowy na pewno nie skusi mnie do kontynuowania DG…pozdrawiam autora:)

  9. dnia 01 lutego 2009 o godz. 1:25 po południu 9.Sławomir

    UoD jest fajna, ale jeżeli nie ma się działalności gospodarczej to i tak trzeba odprowadzać opłaty do ZUS i US. A jeżeli się już gdzieś pracuje na etat, to mniej czasu zostaje na UoD.
    Wykonując zlecenia na UoD nie można mieć statusu bezrobotnego.
    Jaki jest więc złoty środek??

  10. dnia 26 lutego 2009 o godz. 1:21 przed południem 10.tosza

    Nie - nie trzeba ani ZUS-u ani US opłacać. Owszem, nie można mieć statusu bezrobotnego, tylko po co on w ogóle?

  11. dnia 27 lutego 2009 o godz. 2:03 po południu 11.Andrzej

    Spotkałem się właśnie z negatywną postawą klienta w kwestii interpretacji tłumaczenia ustnego jako umowy o dzieło ( bez przekazania praw autorskich czyli z 20% ( nie 50%) kosztem uzyskania ).
    Działam w tej formie od niedawna więc brakuje mi tutaj amunicji.
    Pamiętam że więksi pośrednicy typu Lidex proponowali mi kiedyś formę współpracy na podstawie umów o dzieło (ustne - symulatana kabinowa) jako alternatywę do działalności.
    Posiadacie może jakieś fachowe interpretacje tego zagadnienia?
    Chodzi mi głownie o głosy pro.

  12. dnia 29 marca 2009 o godz. 8:15 po południu 12.Agnieszka

    a co w przypadku jeśli w pięknym i młodym wieku w jakim jesteście niespodziewanie będzie konieczny pobyt w szpitalu - jak przed tymi kosztami jesteście w stanie się zabezpieczyć ?

  13. dnia 02 kwietnia 2009 o godz. 11:49 przed południem 13.tosza

    Andrzej
    Niestety - tłumaczenia ustne, to nie moja działka. Zapytaj na grupie: http://groups.yahoo.com/group/pl-p-t

    Tam pewnie ktoś to juz przerabiał.

  14. dnia 02 kwietnia 2009 o godz. 11:50 przed południem 14.tosza

    Agnieszka
    Wykupić ubezpieczenie zdrowotne w dowolnym TU. Koszt między 100 a 300 zł - zależnie od wybranych elementów ubezpieczenia.

  15. dnia 04 maja 2009 o godz. 5:16 po południu 15.papkorn

    Witam.
    Bardzo ciekawy tekst, rozwiał trochę moje obawy. Mam jednak jeszcze pytanie dot. rachunków. Jak to ma w ogóle wyglądać? Przychodzi do mnie klient, podpisujemy umowę (tu jest wszystko jasne), ale prosi mnie o rachunek… w tym miejscu zaczyna się dla mnie czarna magia. Jak to ma wyglądać, jakiś wzór, kto się ma z tego rozliczać?
    Pomożecie?

  16. dnia 05 maja 2009 o godz. 8:27 przed południem 16.tosza

    Rachunek wystawiasz Ty. Schemat rozliczenia rachunku jest w artykule w pkt 3. A tu masz wzór: http://ksiegowosc.ngo.pl/x/15740 Podatek odprowadza zleceniodawca, a Ty otrzymujesz kwotę netto.

  17. dnia 24 sierpnia 2009 o godz. 11:11 po południu 17.Sylwia

    Witam,

    ja pracuję na umowę o dzieło, emerytura mnie nie martwi, chyba wystarczy moje dodatkowe ubezpieczenie.

    Natomiast nie wiem co z ubezpieczeniem zdrowotnym.
    Ubezpieczenie w dowolnym TU to jedno, ale jak korzystać z usług lekarza rodzinnego?
    Pozostają wizyty prywatne, żeby dostać receptę?

    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    P.S. A zaletą umowy o dzieło są duże zwroty po rozliczeniu.

  18. dnia 01 lipca 2010 o godz. 6:38 po południu 18.krzysiek

    Bardzo ciekawy artykuł z punktu widzenia jak rozliczać umowę o dzieło i czym ona się różni od własnej działalności.

    Jedyną faktycznie wadą jest brak ubezpieczenia emerytalnego… Ale jest to rozwiązanie dla ludzi zaradnych do obejścia.

  19. dnia 18 lipca 2010 o godz. 11:18 przed południem 19.tosza

    Jestem zwolennikiem samodzielnego oszczędzania sobie na emeryturę i stosuję banalną zasadę: 10% każdej wypłaty natychmiast przelewam na konto oszczędnościowe i zapominam, że tych 10% otrzymałem. A gdy na koncie oszczędnościowym zbierze się większa suma, to można myśleć w jakie inne instrumenty zainwestować.

  20. dnia 24 września 2010 o godz. 4:35 po południu 20.Michał

    a jezeli chcialbym sam zaplacic podatek dochodowy to moge wziac cala kwote od klienta i przelac czesc na konto urzedu skarbowego? jaki wtedy tytul przelewu i ktore konto US wybrac?

  21. dnia 25 września 2010 o godz. 11:24 przed południem 21.tosza

    Z mojej wiedzy wynika, że nie ma takiej możliwości i jest to (a raczej była) dla mnie jedna z zalet UOD. Ale zapytaj się najlepiej w US, bo moge bredzić - w każdym razie nie spotkałem się nigdy z taką praktyką.

  22. dnia 17 listopada 2010 o godz. 6:19 po południu 22.Mike

    Witam
    Czy mógłby ktoś dać linka do Umowy o dzieło bez przeniesienia praw autorskich. Niestety w Google są same umowy z przeniesienia praw autorskich. Proszę o pomoc.

  23. dnia 01 grudnia 2010 o godz. 10:36 po południu 23.tom

    Czy podaek muszę zapłacić natychmiast po otrzymaniu zapłaty? Czy w rozliczeniu rocznym?

  24. dnia 06 grudnia 2010 o godz. 9:39 przed południem 24.tosza

    W przypadku UOD podatek jest odliczany przez zleceniodawcę. tłumacz samodzielnie nic nie płaci.

  25. dnia 23 lutego 2011 o godz. 6:58 po południu 25.Mkono

    A co w przypadku zleceniodawców zagranicznych? Konkretnie ze Stanów?
    Mkono

  26. dnia 27 maja 2011 o godz. 1:45 po południu 26.Agnieszka Patelska-Rabenda

    Bardzo pomocny artykuł, szczególnie konkretnie wyjaśnione w jaki sposób obliczać wynagrodzenie, koszty, podstawę opodatkowania. Przydał mi się :)

    pozdrawiam
    Agnieszka Patelska-Rabenda

Śledzenie wpisu

Wpisz komentarz