RSS wpisy lub komentarze

Archiwum kategoriiKlienci



Uncategorized & Początki & Klienci & Organizacyjne tosza dnia 02 listopada 2008

Dekalog freelancera

Mam swój szacunek do serwisu Goldenline i po kilkunastu miesiącach bytności tam, stwierdzam, że jest on przydatny i pojawianie się tam daje wymierne korzyści ogólnozawodowe. Jedna z nich było natknięcie się na Dekalog freelancera autorstwa Michała Gałubińskiego. Poniżej przytaczam Dekalog w formie oryginalnej i, w niektórych punktach, przypisami dostosowującymi go do poletka tłumaczy/korektorów.

Czytaj dalej »

Błędy & Klienci & Warsztat tosza dnia 04 lipca 2008

Zachowanie jakości tłumaczenia - proces QA

Proces tłumaczenia nie kończy się w momencie przełożenia ostatniego słowa. W idealnym świecie, gdzie tłumacz ma czas, gdzie tłumacz zawsze rozbija sobie projekt na równe, codzienne porcje, gdzie nie ma niespodzianek i gdzie programy działają, a słońce świeci od samego rana zawsze mamy czas na odpoczęcie od tekstu, powrót do niego po kilku dniach i sczytanie go przy mocnej kawie. Zazdroszczę tym, którzy umieją zawsze rozplanować sobie idealnie całą pracę i mają czas na powtórne podejście do tekstu po jakimś czasie. Dzięki takiemu podejściu można wychwycić najwięcej błędów czy niedoróbek i oddać najlepszą możliwą wersję tłumaczenia. Ale to nadal nie wszystko. W ten sposób można wyszukać głównie partactwa językowe, a zostają nam jeszcze partactwa techniczne.

Część procesu zachowania jakości (QA – quality assurance) możemy zautomatyzować. Zawsze należy to robić, bo nawet najlepsze tłumaczenie wygląda parszywie, kiedy są w nim podwójne spacje, literówki i inne.

Poniżej zamieszczam listę, która otwieram zawsze przed odesłaniem tekstu do klienta i sprawdzam tłumaczenie względem niej. Aplikacje CAT udostępniają o wiele więcej opcji QA, ale nie zawsze możemy ich użyć, bo np. tekst tłumaczymy w MS Word i opcje QA TagEditora są niedostępne, o QA w Tradosie napiszę następnym razem.

Zaczynamy.

Czytaj dalej »

Początki & Klienci & Warsztat tosza dnia 15 lipca 2007

O próbkach

O próbkach już wspominałem kiedyś tutaj.

Do tłumaczeń testowych, próbek zawsze się przykładamy, to fakt. Niemniej jednak jakkolwiek byśmy się nie przykładali to niekiedy może coś pójść nie tak. Spójrzmy prwdzie w oczy - każdy popełnia błędy; od tych trudnych do wychwycenia samemu, do tak karygodnych jak niewłączenie spellchecka (i to też się może stać). Zdarza się i już. A kiedy zdarzy się to w próbce, to nie jest ciekawie. Wystawiamy sobie parszywą opinię - tłumacz, który nie przyłożył się do tysiącznakowej próbki = tandeciarz i od tej opinii u danego klienta może nie być już ucieczki. Klient, dla którego przesłaliśmy marną próbkę, nas nie zatrudni koniec i kropka. Skoro “nie zależy” nam na jakości przy krótkiej próbce, która ma być naszą wizytówką dla danego klienta, to pewnie nie będzie nam zależeć też przy zleceniu. Krótka piłka.

Aby na pewno?

Czytaj dalej »

Początki & Klienci & Google tosza dnia 02 kwietnia 2007

Skąd pierwsze zlecenia?

Co przygotować?

Przed rozpoczęciem łowów trzeba sobie przygotować CV. Tu ekspertem nie jestem i nie mam zamiaru nawet służyć za wzór. Jeśli jednak nie masz pomysłu jak zacząć, to może do czegoś ci się przyda moje cv.

Nadal nie mam pewności, czy biura zwracają uwagę na jakość wykonania CV. Z jednej strony biura to zazwyczaj nie są molochy i nie dostają setek CV dziennie, jak niektóre większe firmy. Specjaliści od rekrutacji, sądzę, nie działają na zasadzie: jeśli w ciągu 5 sekund przeglądania CV mi coś nie pasuje w „layoucie”, to do kosza, tylko jednak czytają, to co mają przeczytać. Niemniej jednak to tylko moje spekulacje i mimo wszystko warto postarać się i zredagować poprawne, estetyczne CV.

Czytaj dalej »

Początki & Klienci tosza dnia 10 marca 2007

Jak sie wypromować?

Spotkałem się z dwiema „szkołami”:

  • zacząć od zera i wysyłać CV do biur;
  • zebrać doświadczenie, które niekoniecznie jest wynikiem współpracy z biurami czy też klientami biznesowymi.

Z którą się zgadzam? Z obydwiema.

Pewne jest jedno - żaden papier nie otworzy drzwi biur ani drzwi firm i na widok dyplomu, certyfikatu ani na piękne oczy nikt nie da pracy, o ile nie udowodnimy, że coś tam jesteśmy warci.

Czytaj dalej »